Patison zapowiadał się na blogu już w ubiegłym tygodniu, ale trochę trwało, zanim nadszedł jego czas. Piękne, kosmiczne spodki, jak nazywa je moja córka, wydały mi się idealne na dzisiejszą kolację. Po słonecznym, pełnym wrażeń dniu zachciało nam się czegoś lekkiego, ale pożywnego.
A co się tyczy patisonów, to jest nawet jeden, co w szołbiznesie siedzi ;)

Prawdopodobnie wersji zapiekanego patisona jest tyle, ilu kucharzy. Zazwyczaj podaję w takich „miseczkach” zapieczone leczo. Dzisiaj jednak zaproponuję Wam pyszną wersję z filetem z indyka i ziołami. Duży facet się pożywił, więc i Wy dacie radę.
To danie idealne na początek polskiej, złotej jesieni. Prezentuje się też bardzo dekoracyjnie, więc warto zaskoczyć nim kogoś bliskiego.

Patison zapiekany z indykiem w ziołach

Stopień trudności: dość łatwe
Czas przygotowania: 40 minut
Czas pieczenia: 40 minut

Składniki: /na 4 osoby/

4 średnie patisony /moje ważyły po około 50dag każdy/
400g piersi z indyka
100 g wypestkowanej dyni
8 pomidorów koktajlowych
2 gałązki świeżego rozmarynu /lub 1 łyżeczka suszonego/
2 gałązki świeżego tymianku /lub 1 łyżeczka suszonego/
4 łyżki sosu sojowego
1 ząbek czosnku
2 łyżki oleju do smażenia
sól i pieprz

Sposób przygotowania:

Patisony myjemy i ostrym nożem odcinamy „czapeczki”. Łyżką wydrążamy pestki /wyrzucamy/ i miąższ /kroimy w kosteczkę/. Tak przygotowane „miseczki” blanszujemy we wrzątku około 7 minut. Po wyjęciu z wrzątku patisona solimy i pieprzymy w środku. Świeże zioła myjemy, osuszamy, obrywamy listki z gałązek i siekamy. Filet z indyka kroimy w drobną kostkę, doprawiamy sosem sojowym i ziołami. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy posiekany ząbek czosnku i indyka. Smażymy tak długo, aż każdy kawałek będzie przyrumieniony. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni C. Pomidory myjemy, kroimy na ćwiartki. Dynię tniemy w drobną kostkę, mieszamy z pokrojonym patisonem, solimy i pieprzymy. Patisony napełniamy indykiem i warzywami, nakrywamy czapeczkami i zapiekamy 40 minut.

Gwarantuję, że będzie smakowało!

DeeDee