Uwielbiam gadżety kulinarne wszelkiej maści! Moja kuchnia pełna jest łyżek, obieraczek, szpatułek, sitek i siteczek :) No po prostu lubię. Dzisiaj przygotowałam dla Was kilka słów na temat baaardzo przyjemnego zestawu Joseph Joseph. Markę stworzyło dwóch angielskich braci, pochodzących z rodziny zajmującej się projektowaniem sztuki użytkowej. Dobrze chłopcy zrobili, bo nie ma chyba na świecie maniaka kulinarnego, który o tej marce by nie słyszał. Na mojej liście MUST HAVE jest kilka ich gadżetów, noooo może kilkanaście ;)

W zestawie znajduje się:

- naczynie do gotowania na parze „Lotus”, którego pojedyncze elementy połączone zostały ruchomo, tak by mogło ono zmieniać swoją formę. Dzięki temu zyskuje ono uniwersalny charakter i dopasowuje swoją wielkość do garnków o różnej średnicy, od 14 do 27 cm,

- mała łyżka cedzakowa „Scoop”, idealna zarówno do wyławiania gotowanych produktów z wody czy zupy, jak i odcedzania, np. makaronów lub warzyw. Wytrzymuje temperatury do 240ºCelsjusza,

- małe szczypce „Elevate”, o idealnie wyprofilowanej rączce, pozwalającej położyć używane narzędzie tak, by końcówka uprzednio dotykająca potrawy, nie brudziła kuchennego blatu.

Tyle od producenta, a co ode mnie?

HIT! Zaznaczę, że zestaw gości w mojej kuchni już kilka miesięcy i został przetestowany bardzo solidnie. Idealnie nadaje się na prezent ->na ślub, ->na parapetówkę, ->na każdą inna okazję dla lubiących szaleć w kuchni :)

Łyżka cedzakowa „Scoop” – o niej napiszę najmniej. Ot, łyżka cedzakowa :) Za to fajnie wyprofilowana i wyławia bardzo dużo przy każdym podejściu.

Szczypce „Elevate” – po pierwszym użyciu wiedziałam, że innych nie będę już potrzebować. Ogromny plus za podstawkę, dzięki której po odłożeniu na blat, powierzchnia mająca kontakt z jedzeniem nie dotyka żadnej powierzchni. Nie brudzi zatem blatu :) Fioletowy przycisk pozwala utrzymać szczypce w zamkniętej pozycji, co ułatwia przechowywanie. Idealnie sprawdzają się też przy grillu.

Naczynie do gotowania na parze „Lotus” - dopasowująca się do różnych garnków średnica tego magicznego naczynia sprawia, że praktycznie każdy garnek w Waszym domu może stać się parowarem. Dla mnie świetna sprawa! Nóżki nie rysują powierzchni, górna, elastyczna „zatyczka” pozwala na przytrzymanie Lotusa w zamkniętej pozycji /znów pomocne przy przechowywaniu/. Przyznaję się, że poza użyciem go do gotowania na parze, posłużył mi także jako:

  • sitko do odcedzania makaronu;
  • naczynie, w którym rozmrażam warzywa /nie stoją w wodzie, która spływa do naczynia pod spodem/;
  • naczynie do odgrzewania klusek parowych;
  • ogrodowe naczynie piknikowe*.

*Biorę mojego Lotusa do ogrodu, zbieram bezpośrednio do niego wiśnie/czereśnie, myję owoce bezpośrednio w naczyniu i zostawiam na moment do odcieknięcia. Podaję w tym uroczym, kolorowym koszyczku na stół. Cudnie, kolorowo i bez zbędnych misek, sitek i wiaderek.

Zestaw do nabycia w sklepie Rossi.pl

Polecam!

Delfina „DeeDee” Stańczyk