Nie zliczę, ile razy w życiu kupiłam Zosi gotowe ciasteczka. Bardzo wiele :) Zbyt wiele, ale jak odmówić dziecku? I za każdym razem, kiedy za biszkoptowego misia w błyszczącym papierku miałam zapłacić +/- 1 zł, dostawałam białej gorączki! Przecież on się mieści na dłoni… Płać i płacz kobieto! No nic…

Kiedyś udało mi się dorwać na jakiejś wyprzedaży formę do pieczenia ciastek w kształcie misiaczków. Nareszcie! Zwykły, upieczony i pocięty na kwadraty biszkopt jest dla dziecka z jakichś względów zupełnie nieatrakcyjny. Ten sam biszkopt, wycięty nawet wykrawaczką kwiatkiem/pieskiem/lalką, to też nie to. Wyprany lekko reklamową papką mózg mojej córki podświadomie wymaga formy MISIA :D I teraz już misia będzie dostawać. Zawsze. Domowego! I radocha jest i mama może się wykazać i dla kieszeni radość ;)

Jeśli mam ochotę zrobić wersję full wypas, do środka misia aplikuję niewielką dawkę kremu czekoladowego. Zadowolenie potomstwa sięga wtedy zenitu. Jeśli robię większą ilość, którą chcę przechowywać, lub zabrać w podróż, wtedy najlepiej sprawdzi się oczywiście „sucha” wersja. Domowe, biszkoptowe misiaczki są idealne do zabrania na spacer :)

Jeśli wersja bez nadzienia znudzi już pociechę, wtedy składam dwa misie plecami do siebie, uprzednio smarując je dżemem. Wtedy jest wersja KOMBO MISIO i moja córka piszczy z radości.

Jeśli dziecko znudzi się ciachem zupełnie, a mam jeszcze kilka podsuszonych sztuk, kruszę je po prostu do miski, dorzucam garść owoców i zalewam mlekiem. I cieszę się jak dziecko, że mój przenikliwy umysł ogarnął taki patent na pyszne śniadanko ;)

Biszkoptowe misie

Stopień trudności: średni
Czas przygotowania: około 10 minut
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki: /na 12 ciasteczek/

2 jaja średniej wielkości
1/2 szklanki mąki pszennej typ 450
1/3 szklanki cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
szczypta soli

dodatkowo: krem czekoladowy/dżem

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni C. Formę na ciasteczka spryskujemy tłuszczem a sprayu, lub smarujmy delikatnie masłem. Oddzielamy białka od żółtek. Do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę. Następnie, cały czas ubijając dosypujemy cukier. Gdy piana staje się lśniąca i sztywna, a kryształki cukru przestają być widoczne dodajemy żółtka, ekstrakt wanilii oraz mąkę pszenną i mieszamy wszystko krótką chwilę na najmniejszych obrotach /jedynie do czasu powstania jednorodnej masy/. Przelewamy gotowe ciasto do gniazd formy, wyrównujemy wierzch i wstawiamy natychmiast do nagrzanego piekarnika.

Jeśli chcemy przygotować wersję z nadzieniem: do gniazd formy wkładamy po łyżeczce ciasta, lekko rozprowadzamy, nakładamy na wierzch niewielką porcje wybranego nadzienia i przykrywamy kolejną porcja ciasta.

Pieczemy 12-15 minut, aż ciastka staną się lekko złote. Studzimy na kratce.

Smacznego!

Delfina „DeeDee” Stańczyk