Dostaję od Was sporo pytań o lukier plastyczny – masę, którą dekoruję torty i ciasteczka. Czy kupuję gotową? Jeśli tak, to gdzie? Czy robię sama? Czym ją barwię? Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytanie w tej kwestii :) Jeśli coś nadal pozostanie nie do końca jasne – pytajcie!

Pani Cukier Puder

Zapewne już wiecie, że jestem wielką fanką masy cukrowej! Uwielbiam dekorować nią torty, ciasta, lepić wymyślne kształty i kwiaty. Ma jednak jeden spory minus – jest potwornie słodka… To w końcu sam cukier :) Dzieci są zadowolone, a dorośli mogą odłożyć ją na bok ;)

Ostatnio robiłam jednego dnia tort piłkarski i kilkadziesiąt ciasteczek dekorowanych lukrem plastycznym. Wcześniej musiałam wybrać się rzecz jasna na zakupy. Wykupić cały zapas cukru pudru w osiedlowym sklepiku to chyba tylko ja potrafię :D Już wiem nawet, jaki nadali mi tam przydomek :D Pani Cukier Puder… No i pięknie!

Jeśli Wasza zabawa z lukrem plastycznym ma być jednorazową przygodą, polecam Wam zakup gotowej masy. Będziecie pewni, że ma odpowiednią konsystencję i właściwości. W sklepach internetowych kupicie lukier plastyczny we wszystkich kolorach tęczy. Małe czy też mega porcje – każdy znajdzie to, czego szuka. Jeśli macie zamiar używać lukru plastycznego częściej – wcześniej czy później względy ekonomiczne sprawią, że zaczniecie robić ją sami w domu :) Czego będziecie potrzebować? Nic wyszukanego! Wszystko kupicie w delikatesach.

Przetestowałam kilka przepisów na taką masę i podaję Wam ten najlepszy i w zasadzie najprostszy. Niezawodny. Kiedyś próbowałam też robić jakąś wersję z topionych pianek… Spalony garnek, kilogramy zmarnowanych składników, totalna porażka :)

Prosty i szybki lukier plastyczny – przepis

Składniki: /na dużą porcję masy, wystarczającą do pokrycia toru o średnicy 20-23cm/

800g cukru-pudru /dodatkowo zapas do podsypywania/
100g glukozy w proszku
70ml zimnej wody
3 łyżeczki żelatyny
2 łyżeczki masła

Sposób przygotowania:

W garnuszku, w zimnej wodzie rozpuszczamy żelatynę /tyle, ile się da – nie martwicie się, jeśli pozostaną jakieś nierozpuszczone kryształki/. Następnie wsypujemy do niej glukozę – w tym momencie masa może stać się baaardzo gęsta i może wydawać się, że glukozy jest zbyt dużo. Spokojnie… za chwilę wszystko stanie się płynne. Teraz na bardzo małym ogniu podgrzewamy, aż wszystko się rozpuści. Ostrożnie, żeby mieszaniny nie zagotować! Dodajemy tłuszcz i znów mieszamy, aż się rozpuści. Ostawiamy na kilka minut do przestygnięcia.

Teraz miksturę wlewamy do dużej miski i zaczynamy dodawać cukier. Na początku do mieszania możemy użyć łyżki, bo masa będzie się mocno kleić. Stopniowo zacznie gęstnieć i gdy łyżka nie daje już rady – zaczynamy zagniatać ręką. Masa powinna się lekko kleić, ale dawać rozwałkować i z łatwością formować. Może się zdarzyć, że będziecie potrzebować więcej cukru pudru niż podane 800g!

Praktyczne porady

 - Pracując z masą używamy cukru-pudru jak mąki, czyli przed wałkowaniem podsypujemy cukrem pudrem blat, żeby masa się nie przykleiła. Znakomitym sposobem jest też spryskiwanie blatu, na którym wałkujemy masę, tłuszczem w sprayu. Musicie wybrać swój sposób. UWAGA: zbyt obfite podsypywanie masy cukrem pudrem może sprawić, że resztki masy, którą będziemy chcieli zagnieść kolejny raz staną się bardzo suche. Zbyt duża ilość tłuszczu spowoduje dla odmiany większość kleistość.

- Pilnujemy, żeby nasze dłonie i blat były suche, bo wilgoć spowoduje, że masa zacznie się mocno kleić.

- Do barwienia masy cukrowej używamy barwników w proszku lub w żelu /barwniki w płynie ją rozwodnią i na tym się zabawa zakończy…/. Ja używam barwinków żelowych firmy Wilton – są niezawodne. Odrobina wystarczy, żeby zabarwić całą porcje masy.

- Masę do pokrycia tortu najlepiej rozwałkować na grubość około 3-4mm. Cieńsza może się rwać podczas przenoszenia.

- Do przenoszenia dużej porcji rozwałkowanej masy dobrze jest użyć dużego wałka – nawijamy na niego delikatnie płat lukru plastycznego, przenosimy i rozwijamy nad tortem/ciastem.

- Resztki lukru, które pozostaną z dekoracji tortu możemy śmiało przechowywać w lodówce do dwóch tygodni /pod warunkiem, że szczelnie owiniemy je folią spożywczą/.

- Z pozostałości masy możemy również powycinać foremkami drobne kształty, które po wysuszeniu możemy przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku nawet rok :)

- Jeśli masa stwardnieje, możemy dodać do niej kilka kropel wody i ponownie ją wyrobić, bądź włożyć ją na kilka sekund do mikrofalówki ustawionej na niewielką moc na 2-3 sekundy. Uwaga – można się łatwo poparzyć! Wiem z doświadczenia… ;)

-Do wałkowania masy używamy wałka z silikonu lub innego tworzywa, do którego nie będzie się kleić. Jeśli takiego nie posiadacie – wałkujcie pomiędzy arkuszami papieru do pieczenia.

- Masę cukrową nakładamy na tort lekko posmarowany kremem /maślanym, budyniowym/. Nałożona na suchy tort będzie lekko spływać pod własnym ciężarem i po wyschnięciu może odpadać i rwać się.

- Jeśli chcemy połączyć dwa elementy z masy cukrowej, bardzo delikatnie smarujemy je wodą w miejscu łączenia. Można tez użyć specjalnego kleju cukierniczego.

- Absolutnie NIE nakładamy masy na tort posmarowany bitą śmietaną – masa się rozpuści!

MUST HAVE dla początkujących

Pytałam na moim facebookowym profilu, co w temacie masy plastycznej interesuje Was najbardziej. Biedronka poprosiła o podanie trzech przedmiotów, bez których nie mogę się obejść, a w które warto zainwestować na początek. Oto one:

1. Wałek silikonowy /lub z innego tworzywa, do którego nic się nie klei/. Niezastąpiony do wałkowania masy! Mam taki za kilkanaście złotych i sprawdza się doskonale. Testowałam też taki za kilkadziesiąt… Różnic nie stwierdzono :)

2. Paca do lukru – zapewnia idealne wygładzenia dużych powierzchni, boków, kątów. Wygładzenie dużych powierzchni to z takim sprzętem bułka z masłem :)

3. Barwniki – kilka kolorów. Ja mam zestaw ośmiu podstawowych i używam go od roku. Te żelowe, o których wspominałam wcześniej są bardzo wydajne.

Dekorowanie krok po kroku

Widzieliście film na którym powstają wiosenne, motylkowe ciasteczka? Już niebawem pojawi się kolejny na którym pokażę krok po kroku, co robię. A później kolejny :D

Mam też dla Was niespodziankę – wypatrujcie następnego filmu, bo razem z nim ogłoszę rozdanie, w którym będziecie mogli zdobyć kilka gadżetów do dekoracji, których sama używam.

Dobrej zabawy!

Delfina „DeeDee” Stańczyk